Tuesday, July 21, 2009

2009.07.15 - Croatia - Primosten


Nasza plaża. Wyposażona w bar, niestety bez tańców...

Rakija i wino, sprzedawane na litry, również do plastikowych butelek. Ten przybytek był tutaj zawsze. Każdy nasz wieczór tutaj się kończył.

Mniam.

Wiem, wiem, ale nie mogłem się powstrzymać. Jest taki sliczny :) ...

PS Nie polecam przekraczania prędkości na autostradzie i ścigania się z czarną bejcą. Dość drogo ta przyjemność kosztuje :)

2009.07.10 - Croatia - Dubrownik





2009.07.07 - Croatia - Zivogosce

Z pewną taką nieśmiałością podjąłem decyzję o wczasach tutaj. Ale czy żałuję? Se leżę, piwko, relaksik, plaża, woda, słońce a wieczorem kolacja i rakija. I nadzy Niemcy. Jest dokładnie jak się nam wymarzyło: namiot w lesie, też przy plaży, widok na morze i szum fal do snu.


Z rzeczy znaczących: mi się wydaje, że już tutaj byłem, czyli na tym kempingu, plaży. Jadąc tutaj wspominaliśmy miejsce, najpiękniejsze jakie udało nam się odwiedzić w Chorwacji. Nie pamiętaliśmy nazwy (mi się tylko wydawało, że pamiętam), więc szukaliśmy po omacku. W końcu, z pomocą uroczej chorwackiej gospodyni, trafiliśmy na kemping Boban - dokładnie w miejsce, którego szukaliśmy!

Ale...! To moja wersja, bo Sylwia dalej twierdzi, że nigdy tu nie była :) . W naszym związku podział jest w miarę prosty: ja świetnie dodaję liczby, a Sylwia wszystko pamięta. Czyżby to omam? :) Za wersją Sylwii przemawia nazwa miejscowości (Blato), bo przecież pamiętalibyśmy, że spędziliśmy wakacje "w błocie".

A tu niespodzianka. Przyjechaliśmy we dwoje, ale bawilismy się w osiem osób :)

Wycieczka w góry



PS W przyszłym roku organizuję wyjazd bandą do Chorwacji

Wednesday, June 3, 2009

2009.05 - Portugal - Lisboa

Miejsce już znane, ale odkrywane na nowo. Miasto, plaże i jedzenie rulez.


Caparica

Praia da Comporta


Praia Grande


Widok co rano...

Jedzonko.

... i na koniec coś o Portugalczykach, windach i śmietnikach.

Sunday, May 31, 2009

2009.05 - Poland - Beskid Niski

Wycieczka w góry. Taka męska. Właściwie to klimatach licealnych dość: plecak, schronisko, gitara, szanty... Tyle, że ja w liceum w góry nie chodziłem. Nauka, palenie papierosów i muzyka metalowa mnie bardziej interesowały.

Czyż nie pięknie?