a) kropilo
b) padal kapusniaczek
c) lalo
d) byla burza z piorunami i porwistym wiatrem
Jeszcze nigdy nie widzielismy takich kolorow wody: turkusow, blekitow i innych odcieni, ktorych normalny facet nie potrafi nazwac. Widok wyspy z samolotu, az zapiera dech w piersiach (pare osob trzeba bylo cucic :) ).
Strasznie dlugo zastanawialismy sie co mamy napisac o Bora-Bora. Przed przyjazdem tutaj czytalismy pare blogow, na ktorych ludzie pisali o rozczarowaniu wyspa. I rzeczywiscie tak jest. Jest pieknie, ale czegos brakuje i pozostaje niedosyt. Byc moze zbyt wiele oczekiwalismy...
Wyspa jest mocno zabudowana i to na sposob filipinski, czyli byle jak, z desek i kawalkow blachy i czego tam jeszcze. Oprocz tego jest mnostwo ekskluzywnych hoteli z domkami na wodzie, ogrodzonych wysokimi murami. Jest niewiele plaz, w dodatku wszystkie sa prywatne. Teoretycznie nie mamy na nie wstepu... Nasza pierwsza plaza miala 8m dlugosci i 2.6m szerokosci. Teraz jestesmy na najpiekniejszej plazy na Bora, ale spokojnie moglbym znalezc 5 piekniejszych jakie odwiedzilismy do tej pory.
Jest wiec cudne morze, ale nie ma plaz. A morze bez plazy to jak obiad bez kompotu, albo mielony bez ziemniakow :) .
PS Nie ma tutaj internetu. Wyzebralismy jeden komputer za milion frankow. Co to za raj bez internetu? :)